środa, 22 stycznia 2014
Dzieci
Dzieci - przyczynek naszych radości i smutków, naszej dumy i poczucia porażki. Dzieci - istoty breżnbez których życia sobie nie wyobrażamy, choć wiemy że było by spokojniejsze, łatwiejsze. Dzieci - odbiorcy naszej bezgranicznie i bezwarunkowej miłości, choć czasemmmamy ochotę udusić...
Ssak - meczydusza bez sumienia. Miauczy w dzień, miauczy w nocy, wciąż mamy uwieszony. W sobotę zaczął porzucać stan pełzaczy a właściwie czołgaczy, na rzecz czworaków. Jeszcze nie zawsze mu to wychodzi, ale wprawy nabiera coraz większej i już prawie biega.opanował też stolik kawowy, więc nie ma mowy o wypiciu kawki przed telewizorem. Choć tak naprawdę nie pamiętam kiedy tak ostatni raz piłam kawę. Zębów 4 już ma, a 2 kolejne pchają się na zewnątrz. Ani chwili spokoju i odpoczynku. Noce kolorowe i generalnie mało senne.
Młodsza - urodzona artystka. Dziś w przedszkolu z okazji Dnia Babci i Dziadka były Jaskółka. Młoda była, a jakże, Mają. Ubrana w niebieski welon i suknię, z Józefem u boku i Jezuskiem -Lila na kolanach czekała dumnie na występy.. A gdy tylko aparaty skierowały się w jej stronę, buziępprzyozdabiała wuśmiech. JakojJako jedyną mówiła sama wersji wierszyka i znała wszystkiekkolędy. Nic a nic się nie bała, nie krępowła, jakby na sscenie występowała codziennie. Pięknie to wyszło. Jestem z niej dumna!
Starsza - jej poświęcić trzeba oddzielny post, bo jest tego warta..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz